|
Złombol jest rajdem, który zapoczątkowała grupka ludzi ze Śląska ( a dokładnie Martyna i Marcin) chcąca sprawdzić czy są w stanie starymi samochodami konstrukcji komunistycznej przejechać wiele kilometrów ponad ich możliwości. Pierwszy raz wyruszyli w 2007 z Katowic do Monaco. Dodatkowo stwierdzili, że można to połączyć z pomocą potrzebującym - w tym wypadku dzieci z domów dziecka. W każdej kolejnej edycji rajd cieszył się coraz większym zainteresowaniem, zbierało się coraz więcej ekip. Tegoroczna edycja zebrała ponad dwieście. Start niezmiennie z Katowic, a meta znajduje się w Grecji - Archaia Olympia.
Jest to nasz pierwszy rajd, samochód (Polonez Caro 1.6 GLE) kupiliśmy miesiąc temu. Ja z Oskarem jesteśmy braćmi, a Marcin jest kolegą Oskara z czasów liceum. Miał z nami jeszcze jechać jeden polonez (pomarańczowy Borewicz) a w nim Darek no jednak wyszło trochę inaczej i pojechaliśmy sami…
Łukasz, Oskar i Marcin
Ekipa JAZDA!!! FSO PWL TEAM wróciła szczęśliwie ze Złombolu. Opowiedzili nam o swoich przygodach – przeczytajcie!
Wróciliście ze Złombolu, pierwsze refleksje? Dojechaliśmy i wróciliśmy. Jesteśmy zadowoleni - POLONEZ dał radę.
Ile przejechaliście kilometrów? Przejechaliśmy przez 12 krajów co dało ok. 6,7 tys. przejechanych kilometrów licząc od wyjazdu ze Świętna tj.Świętno – Katowice - Słowacja - Węgry - Chorwacja - Bośnia i Hercegowina - Czarnogóra - Albania - Grecja (Archaia Olympia), czyli meta Złombola –Bułgaria- Rumunia - Węgry - Słowacja Czechy-Polska.
Jak wytrzymał Wasz Polonez i Wy? Czy auto miało jakąś awarię? Samochód był w miarę przygotowany na taką trasę, lecz niczego nie można być pewnym. Szybko się o tym przekonaliśmy - po przejechaniu zaledwie 500 km odpadł nam 2 tłumik. Poradziliśmy sobie świetnie na parkingu i zmontowaliśmy coś na szybko. Oprócz wydechu nie mieliśmy poważnych awarii, jedynie drobne techniczne sprawy spalone bezpieczniki, wyciek benzyny z baku, obciążone tylne zawieszenie. No i jeszcze Grek wjechał nam w „dupe” i troszke poobijał tył naszego poloneza. Załoga JAZDA!!! FSO PWL TEAM trzymała się świetnie, mając trzech kierowców na pokładzie.
Gdzie spaliście? Spaliśmy w samochodzie oraz na wyznaczonych campingach, gdzie spotykały się wszystkie ekipy Złombola, by wypocząć przed kolejnymi odcinkami rajdu. A na powrocie do domu to już bywało róznie…..zdarzyły nam się 2 noclegi na plaży w Grecji…..oraz kilka nocy w hostelach……no i nocleg u naszych znajomych w PUB-ie Oktan w Bielawie gdzie świętowaliśmy powrót do ojczyzny.
Czy jechaliście z innymi ekipami, czy też sami bez wsparcia kolegów? Zdarzało się, że jechaliśmy sami, ale przeważnie trzymaliśmy się w konwoju z paroma załogami. Zawsze milej i raźniej jechać w parę samochodów. W razie jakichkolwiek usterek można liczyć na pomoc, holowanie i wsparcie. Poza tym dobrze porozmawiać z innymi uczestnikami o ich przygodach i odczuciach, zrobić wspólne zdjęcia na tle pięknych widoków. Zawsze raźniej i weselej w grupach a dzieki CB-radio jakie każdy uczestnik posiadał było bardzo wesoło i jakoś znosiliśmy na wesoło trudy podrózy.
Co udało Wam się zwiedzić? W sumie to dużo i niewiele…. Codziennie pokonywaliśmy ok. 500 km, po bocznych drogach co zajmowało nam sporo czasu, ale dało nam też spojrzenie ogólne na bałkańskie kraje. (Ateny, Tesaloniki, Meteory, Sofia, Bukareszt , zamek Draculi w Bran, Budapeszt, Bratysława, Szczeliniec Wielki,
Jak ludzie reagowali na Was – wzbudzaliście ich zainteresowanie? Zainteresowanie starymi polskimi samochodami było duże - jak co roku. Wszyscy pokazują kciuki, trąbią, machają. Ponadto dużo ludzi cieszyło się widząc naszą maskotkę Sponge Boba-a. Spotkaliśmy również fascynatów polskiej motoryzacji np. Węgra z Fiatem 126p zwanym maluchem, przerobionym na samochód rajdowy. W Grecji Polaków można było spotkać na każdym kroku. Największym zaskoczeniem był napotkany w Tesalonikach facet który na fakt iż jesteśmy z Polski zaczął powtarzać „Dejna, Lato, Szarmach , Gadocha” reszty niestety nie rozumieliśmy . Świat jest mały :)
Czy mieliście jakąś ekstremalną przygodę, która szczególnie utkwiła w pamięci? Ekstremalną przygodą może być tylko i wyłącznie przeprawa przez Albanię. Jechaliśmy przez Albanię całą noc i nie mogliśmy się doczekać przekroczenia granicy. Główne drogi dają wiele do życzenia. Począwszy od braku asfaltu, braku studzienek bądź też wystających na 10 cm, braku znaków np. o kończącej się drodze, gdzie po skręcie w ciemnościach czeka ogromna dziura, skończywszy na drodze krajowej nr 4, która była jak sito, po której płynęła rzeka, dziury były wielkości samochodu. Niestety te wszystkie niespodzianki przejechaliśmy nocną porą jadąc 20 km/h przez 5 godzin. Zdziwienie na naszych twarzach wzbudzili również ludzie swobodnie przechadzający się poboczem - Pan z obrazem kota, chcącym go sprzedać, dzieci wybiegające na drogę z trzymanym za nogi królikiem, czy też swobodnie poruszające się zwierzęta. Albania była dość męczącym odcinkiem i niestety naraziła parę samochodów na awarię. Jeden z samochodów na cześć albańskiej drogi przyczepił sobie znalezionego na drodze japonka z napisem "Albania" inny z kolei został sprzedany za 20 euro na części po tym jak odpadło mu koło.
Ile udało Wam się zebrać pieniędzy na szczytny cel? Aby móc wystartować w rajdzie, należy znaleźć darczyńców na kwotę minimum 1.000 zł – 100 procent pieniędzy jest przeznaczonych dla dzieci ze śląskich domów dziecka. Naszej załodze udało się znaleźć darczyńców, którzy wpłacili na Fundację te pieniązki i którym udostępniliśmy powierzchnię reklamową na samochodzie. Natomiast wszystkie ekipy, czyli ok. 208 zebrały już ponad 320 tys. zł i został pobity zeszłoroczny rekord. Wszystkie zakupione rzeczy zostaną rozdane w domach dziecka w grudniu, z przyjściem Świętego Mikołaja. Więcej na stronie www.zlombol.pl
Czy planujecie wziąć udział w kolejnej edycji? Nad tym jeszcze się zastanawiamy. Mamy cały rok na ewentualne przygotowanie Fiata i odłożenie pieniędzy na kolejny rajd. Wiemy natomiast, że w przyszłym roku rajd Złombol planowany jest w zimniejsze rejony niż Grecja. Organizatorzy tego przedsięwzięcia w styczniu podadzą kolejny cel i pewnie od tamtego momentu zaczniemy się zastanawiać. Na razie wspominamy tegoroczną przygodę i oglądamy zdjęcia
Jak wcześniej wspomnieliśmy impreza Złombol
jest rajdem, który zapoczątkowała grupka znajomych ze Śląska chcąca
sprawdzić, czy są w stanie starymi samochodami konstrukcji
komunistycznej przejechać wiele kilometrów ponad ich możliwości.
Pierwszy raz wyruszyli w 2007 z Katowic do Monaco. Dodatkowo
stwierdzili, że można to połączyć z pomocą potrzebującym - w tym
wypadku dzieci z domów dziecka. W każdej kolejnej edycji rajd
cieszył się coraz większym zainteresowaniem, zbierało się coraz
więcej ekip. Tegoroczna edycja zebrała ponad dwieście. Start
niezmiennie z Katowic, a meta znajduje się w Grecji - Archaia
Olympia.
|